Tomasz Major Tomasz Major
  carpe diem, bo życie jest krótkie, a świat jest piękny
„Wiedz, jak mówić „nie”
Nie możesz dawać wszystkiego każdemu człowiekowi. Mówienie „nie” jest równie ważne jak ustępowanie, zwłaszcza pośród tych, którzy dzierżą władzę. Ważny jest sposób odmawiania. Niektórzy ludzie wyżej cenią „nie” niż „tak”, jakie słyszą od innych: pozłacane „nie” podoba im się bardziej niż lakoniczne „tak”. Wielu ludzi zawsze ma „nie” na swoich wargach i zawsze zakwaszają nimi wszystko co mówią. „Nie” to słowo, które pojawia się w ich myślach jako pierwsze. Mogą później zmienić zdanie, ale i tak są źle postrzegani, ponieważ zaczęli od tego, że byli nieprzyjemni. Odmowa nie powinna być bolesnym ciosem. Niech ludzie rozgryzają swoje rozczarowanie po kawałku. Nigdy nie odmawiaj czegoś kategorycznie: inni przestaliby być od Ciebie zależni. W odmowie powinny być zawsze drobiny nadziei, aby osłodziły jej gorycz. Niech kurtuazja zajmuje próżnię, w której brakło przysług, a dobre słowa kompensują brak działania. „Nie” i „tak” to krótkie słowa, które wymagają długiego zastanowienia.”
Baltasar Gracian
Tomasz Major
Kontakt ze mną:

Tomasz Major
Kto mnie zna, wie, że najpewniejszy kontakt ze mną to kontakt emailowy:
TMajor@Major.TM.pl

               TYBET

O TYBECIE

W 1949 i 1950 roku Chiny dokonały inwazji na Tybet, wówczas niepodległe państwo o powierzchni bliskiej Europie Zachodniej. Drastycznie stłumiono unikalną kulturę tybetańską, a setki tysięcy obywateli padły ofiarą działań okupacyjnych, tortur i egzekucji, zmarły z głodu lub śmiercią samobójczą. Tybetańczykom odmawia się podstawowych praw człowieka; samo wypowiedzenie słów "wolny Tybet" albo wywieszenie tybetańskiej flagi narodowej grozi aresztowaniem, torturami i karą więzienia.

FAKTY N/T TYBETU

Historia współczesnego Tybetu to historia okupacji, łamania praw człowieka, tortur i niszczenia unikalnego dziedzictwa kulturowego.

Według standardów prawa międzynarodowego Tybet przed agresją chińską na przełomie 1949 a 1950 roku był w pełni niepodległym państwem. Posiadał suwerenny rząd, swoją jednostkę monetarną, system pocztowy. Naród tybetański posiadał własny język, prawo i zwyczaje. W 1913 roku poprzedni XIII Dalajlama ogłosił niepodległość Tybetu a przed rokiem 1950 rząd tybetański podpisywał szereg układów międzynarodowych z takimi państwami jak Wielka Brytania, Mongolia i Nepal.

Tuż po ogłoszeniu powstania Chińskiej Republiki Ludowej, zgodnie z myślą powrotu wszystkich ziem chińskich do macierzy, Tybet został najechany i wobec braku odpowiedniej armii szybko podbity przez wojska chińskie. Od tego czasu, według rządu tybetańskiego, w wyniku bezpośrednich działań okupanta zginęło około 1 200 000 Tybetańczyków, tysiące zostało uwięzionych i poddanych torturom za przekonania religijne i polityczne, zniszczonych zostało ponad 6 000 buddyjskich klasztorów - ważnych ośrodków religijnych, naukowych i medycznych.

Stosunki Chin i Tybetu sprzed 1913 roku są historią wzajemnych zależności, podbojów, zarówno ze strony chińskiej jak i tybetańskiej. Chiński rząd nie chce jednak pamiętać historii swojej słabości i okresów podległości i manipulując faktami twierdzi, że Tybet zawsze był częścią Chin, co nie znajduje potwierdzenia w faktach historycznych.

Dalajlama, duchowy i polityczny przywódca Tybetu, w roku 1959 został zmuszony do ucieczki z Tybetu do Indii. Jego śladem podążyło 100 000 Tybetańczyków, w kolejnych latach kolejne tysiące wyemigrowały do Indii. W Indiach, w Dharamsali, niewielkim miasteczku na północy Indii Dalajlama wraz z najbliższymi współpracownikami założył Tybetański Rząd Emigracyjny. W roku 1989 otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za swoje niezłomne poświęcenie w szczerzeniu polityki i walki o wolność bez stosowania przemocy.

Dalajlama głosi politykę "Drogi Środka" - rozwiązania konfliktu bez stosowania przemocy na drodze negocjacji z władzami Chin. Zapowiedział, że w przypadku odzyskania wolności, zrzeknie się wszystkich funkcji politycznych. Opowiada się za przyznaniem Tybetańczykom prawdziwej autonomii w kwestiach religii i kultury, w obecnych granicach Chin. Strona chińska wciąż oskarża go jednak o "separatyzm" i próbę podzielenia państwa, czym uzasadnia brak pozwolenia na wizytę Dalajlamy w Tybecie. Wiele wskazuje na to, że komunistyczne władze w Pekinie czekają na moment śmierci tybetańskiego przywódcy, aby ostatecznie rozwiązać kwestię Tybetu.

W 1965 roku ustanowiony został Tybetański Region Autonomiczny (TAR), który w praktyce nie ma nic wspólnego ani z geograficznym pojęciem Tybetu, ani z autonomią. Granice państwa tybetańskiego przez wiele okresów w historii miały dość płynne granice i choć władza Dalajlamy nie sięgała pogranicza tybetańsko-chińskiego tereny te zamieszkane były zawsze przez ludność etnicznie tybetańską, posługująca się językiem tybetańskim, kultywującą tybetańskie zwyczaje i wyznającą buddyzm tybetański. W granicach TAR znalazł się jedynie region centralny i kilka wschodnich regionów Tybetu. Pozostałe tereny etnicznego Tybetu, składające się tradycyjnie z trzech prowincji: U-Tsang, Kham i Amdo podzielone zostały na okręgi autonomiczne i włączone do chińskich prowincji Qinghai, Syczuan, Yunnan i Gansu. Autonomia jest w przypadku rządów ChRL eufemizmem, ponieważ Tybetańczycy nigdy nie zajmują kluczowych stanowisk w lokalnych strukturach władzy tracąc tym samym prawo do samostanowienia o własnej przyszłości.

Obecnie w Tybecie łamane są podstawowe prawa człowieka: wolność wypowiedzi, wyznawania religii, wolności zgromadzania się i stowarzyszania. Jak donoszą organizacje broniące praw człowieka, obecnie w Tybecie przebywa wielu więźniów politycznych, wśród nich XI Panczenlama - drugi po Dalajlamie hierarcha szkoły Gelukpa buddyzmu tybetańskiego, który został uwięziony w wieku zaledwie 6 lat. Torturowanie więźniów politycznych jest zjawiskiem powszednim. W 2003 roku po raz pierwszy od wielu lat wykonano wyrok kary śmierci za przestępstwo polityczne.

Chińscy koloniści zaczynają przeważać w tybetańskich miastach. Strategia chińskiego rządu ma na celu kulturową asymilację przez przenoszenie ludności chińskiej na tereny Tybetu, co zagraża przetrwaniu tożsamości tybetańskiej. Chiny próbują pozyskać międzynarodowe fundusze na rozwój Tybetu - faktycznie natomiast, aby stworzyć kolonię wydobycia dóbr naturalnych i skonsolidować swoją władzę w regionie. Zagraniczne inwestycje istniejące w firmach chińskich sankcjonują chińską kolonizację Tybetu a projekty oparte na wyzysku nie przynoszą żadnych korzyści Tybetańczykom.

W Tybecie znajdują się źródła największych pięciu azjatyckich rzek, które są źródłem życia dla blisko 2 miliardów ludzi. Działalność Chin powoduje poważne zagrożenia delikatnego środowiska Tybetu poprzez aktywność kopalni, składowanie odpadów nuklearnych i wycinkę lasów na olbrzymią skalę.

Rozwój jest głównym argumentem chińskich działań w Tybecie, chociaż większość dobrych stanowisk pracy przyznawanych jest Chińczykom a nie Tybetańczykom. Tybetańczycy nie mają faktycznego wpływu na kierunek rozwoju swojego kraju. Chiny wydają olbrzymie sumy pieniędzy na budowę infrastruktury w Tybecie, jednocześnie całkowicie zaniedbując rozwój edukacji i systemu opieki zdrowotnej. Nowe drogi, budowle, zakłady przemysłowe w większości mają za zadanie wspieranie rosnącej militaryzacji płaskowyżu tybetańskiego, co umożliwi Chińczykom zarządzanie Tybetem jako państwem policyjnym.

Każdego roku tysiące Tybetańczyków próbuje uciec z Tybetu ryzykując życiem przejście niebezpiecznego pasma Himalajów. Są wśród nich pielgrzymi, pragnący zobaczyć Dalajlamę i dzieci posyłane przez rodziców, aby na wolności mogły uczyć się tybetańskiego języka i tradycji. Obecnie pod wpływem Chin coraz mniej przyjazny dla Tybetańczyków staje się Nepal leżący na głównej drodze ucieczki z Tybetu do Indii. Na uchodźstwie Tybetańczycy cieszą się wolnością i w demokratyczny sposób wybierają władze emigracyjne.

Społeczność międzynarodowa uczyniła niewiele, aby ukazać istotę chińskiej nielegalnej okupacji Tybetu. Chiny posiadają gigantyczny rynek i tanią siłę roboczą. Poszczególne interesy mają tak silne poparcie, iż politycy są bezsilni, aby przedsięwziąć jakiekolwiek kroki przeciwko chińskiemu rządowi. Od lat 90. państwa zachodnie przyjęły politykę oddzielania spraw ekonomicznych i praw człowieka w polityce wobec Chin, a sytuacja praw człowieka w Tybecie uległa drastycznemu pogorszeniu. Aby to zmienić, rządy powinny powziąć odpowiednie, zdecydowane kroki w celu wywarcia nacisku na Chiny, zmierzające ku respektowaniu praw człowieka i zakończeniu chińskiej okupacji Tybetu. (więcej na stronie: www.ratujtybet.org)

Sponsorzy Igrzysk Olimpijskich
http://en.beijing2008.cn/bocog/sponsors/sponsors/
- niech zapomną, że kupię ich produkty/usługi.